, ,

Jego córce zależało tylko na pieniądzach. Krótko przed jej ślubem, postanowił dać jej lekcję życia, której nie zapomni na długo!


Pewien mężczyzna opowiada bolesną dla siebie historię. Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy jego pasierbica zaczęła planować wesele.

Choć Tony nie był jej biologicznym ojcem, a z jej matką właśnie brał rozwód, kochał ją jak własną córkę. Kiedy była dzieckiem dbał o nią najlepiej jak potrafił, a gdy dorosła, był dla niej wsparciem i zawsze mogła na niego liczyć.

Mężczyzna postanowił, że opłaci też najważniejszy dzień w życiu przybranej córki, lecz później okazało się, że na liście 250 gości nie ma dla niego miejsca. Nie został zaproszony…

”Moja pasierbica w grudniu ubiegłego roku skończyła studia, które cały czas opłacałem. Nie znalazła potem pracy, więc cały czas ją utrzymywałem. Kupiłem nawet samochód, by mogła być mobilna.”-powiedział Tony.

Od czasu do czasu biologiczny ojciec pojawiał się wokół młodej kobiety i zawsze robił dużo zamieszania. Mimo, że nie włożył ani grosza w jej kształcenie, nigdy nie płacił alimentów, nie pamiętał o urodzinach, ona nadal go kochała i chciała mieć w swoim życiu.
Później on łamał jej serce znikając z miasta z niespełnionymi obietnicami.

Punkt kulminacyjny całej historii mężczyzna opowiada takimi słowami:

”Na krótko przed weselem odbył się obiad z rodzicami przyszłego pana młodego. Właśnie wtedy pojawił się niespodziewany gość-”prawdziwy” ojciec, a moja córka poprosiła go, by przyszedł na ślub i poprowadził ją do ołtarza.

Nigdy nie czułem się tak upokorzony, zawiedziony i zły. Cały się trząsłem i kilka sekund walczyłem, aby utrzymać swoją pozycję. Kiedy udało mi się trochę ochłonąć, wstałem i zaproponowałem toast. Nie pamiętam dokładnych słów, ale powiedziałem mniej więcej coś takiego:

Chcę wznieść toast! To była wielka przyjemność być częścią tej rodziny przez dziesięć lat. W tym momencie chcę podziękować przyszłej pannie młodej, ponieważ otworzyła mi oczy na coś bardzo ważnego. Pokazałaś mi, że moje miejsce w rodzinie nie jest takie, jak myślałem, choć zawsze starałem się być dla Ciebie najlepszym ojcem. Teraz wiem, że byłem bardziej jak bankomat niż tata. Dobry, by dostarczać dużą ilość banknotów, ale nic poza tym. Teraz gospodarzem jest tu ktoś inny, dlatego przenoszę wszystkie obowiązki finansowe na mojego następcę -biologicznego ojca. Tak więc prawdziwy tato, życz szczęścia młodej parze, a ja znajdę wyjście sam.”

Tony wycofał wszystkie zaliczki i nie żałuje tej decyzji. Liczył jedynie na odrobinę szacunku i wdzięczności ze strony kogoś, dla kogo zrobił w życiu bardzo dużo. Niestety, kobieta nie doceniła jego starań, doceniała tylko jego pieniądze.

Jak uważacie, czy Tony dobrze zrobił, krzyżując plany swojej pasierbicy?

Źródło: twitter.com reddit.com