Zrozpaczeni rodzice pojechali do kostnicy, by zidentyfikować ciało syna. Na miejscu doznali jeszcze większego szoku…


Kiedy amerykański żołnierz wrócił z misji do swojego kraju, natychmiast zadzwonił do rodziców, by poinformować ich, żyje i wkrótce wraca do domu.

Chciał również o coś poprosić, ale początkowo nie wiedział, jak ma to zrobić. Po krótkiej chwili milczenia zapytał, czy mógłby zaprosić swojego dobrego przyjaciela. Rodzice zgodzili się bez wahania i nie wiedzieli, dlaczego syn mówił o tym z takim niepokojem w głosie.
kostnica1


Chwilę później syn wyjawił im więcej szczegółów. Jego znajomy stracił na misji rękę i nogę, a wszyscy inni odwrócili się od niego. Zapytał, czy w takiej sytuacji mógłby zamieszkać razem z nimi.

Zaskoczeni rodzice tym razem nie przystali na prośbę żołnierza. Powiedzieli, że nie mają pojęcia jak opiekować się kaleką i aby zgłosił się do specjalnego ośrodka, w którym zajmują się poszkodowanymi. Dzień później otrzymali telefon z najgorszą informacją ich życia: Syn skoczył z najwyższego piętra budynku i nie żyje.
kostnica2
Zrozpaczeni rodzice pojechali zidentyfikować ciało, ale kiedy je zobaczyli, doznali jeszcze większego szoku.

Żołnierz nie miał ręki i nogi. Wtedy zdali sobie sprawę, że kiedy do nich telefonował, mówił o sobie.

Oni nie chcieli przyjąć niepełnosprawnej osoby do swojego domu, więc on pomyślał, że nie ma już dokąd wracać, że będzie dla nich zbyt dużym obciążeniem.
kostnica3

Ta tragiczna historia pokazuje, iż nie należy odrzucać kogoś tylko dlatego, że spotkało go w życiu coś złego. Dla tych rodziców będzie to lekcja, która pozostanie w ich pamięci na zawsze.

Źródło: lpmnews.com

Polub nas na FB: