, ,

Gwałcili ją w czwórkę, a potem rozpowszechnili nagranie wśród znajomych. 15-latka nie wytrzymała ciągłych szykan i upokorzeń…

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Bycie ofiarą przestępstwa to straszne doświadczenie – szczególnie jeśli zaufałeś sprawcom i uczyniłeś ich swoimi przyjaciółmi.

To okropne naruszenie musiało zostać przeżyte przez kogoś, kto był jeszcze nastolatkiem – w czasie, w którym ważna jest popularność wśród rówieśników i ich opinia na każdy temat.


Rehtaeh Parsons z Dartmouth w Nowej Szkocji miała zaledwie 15 lat, kiedy w listopadzie 2011 r. poszła wraz z z grupką znajomych na urodziny przyjaciela. To, co wydarzyło się tamtej nocy, będzie brzmiało bardzo znajomo dla wielu ofiar przemocy seksualnej. Rehtaeh przypomniała sobie następnego ranka, że wypiła za dużo alkoholu i ostatecznie straciła kontrolę nad tym, co się wokół niej dzieje. Podczas gdy była ledwo przytomna, nie mogła się bronić i musiała bez przerwy wymiotować, została zgwałcona przez czterech chłopców.

Jeden z przestępców robił zdjęcia i nagrywał film podczas tej koszmarnej zbrodni.

Dziewczyna była zbyt zrozpaczona i zawstydzona, by powiedzieć komukolwiek tym, co stało się na urodzinach. Jednak inni nie mieli już oporów, by pochwalić się wśród rówieśników obrzydliwymi zdjęciami i nagraniem.

Jeden z nastolatków wysłał zdjęcia gwałtu do swoich przyjaciół i chwalił się, że uprawiał seks z Rehtae, podczas jej wymiotów. W ciągu kilku dni wszyscy w szkole zobaczyli fotografie i okropny filmik.

Wreszcie i rodzice pokrzywdzonej dowiedzieli się o wydarzeniach z imprezy. Natychmiast złożyli doniesienie na policji i zabrali swoją córkę do szpitala. Niestety okazało się, nikt nie był poważnie zainteresowany doprowadzeniem sprawców do odpowiedzialności. Lokalna policja nawet nie przesłuchała chłopców, ich telefony nie były badane, a po długim roku Rehtaeh i jej rodzice zostali poinformowani, że nie ma dowodów, a sprawa zostaje umorzona.

Ponadto, okrutne zdjęcie i jego rozpowszechnianie nie są czynami przestępczymi, chociaż reszta w chwili urodzin miała zaledwie 15 lat, a więc młodzież była nieletnia.

Tymczasem życie stało się codziennym piekłem dla Rehtaeh. W szkole, a zwłaszcza w internecie, była codziennie szykanowana, wyśmiewana i nękana przez swoich rówieśników.

Nawet bardziej niż samo doświadczenie boleśnie odczuwała obojętne i pogardliwe reakcje otoczenia. W końcu za dobre zamknęła się w sobie.

Ciągłe upokorzenia i świadomość, że żaden z nauczycieli ani policji jej nie pomógł, stała się nie do zniesienia dla młodej dziewczyny. 17 miesięcy po zbrodni straciła wszelką nadzieję i próbowała się powiesić. Chociaż znaleziono ją żywą i zabrano do szpitala, była tak ciężko zraniona, że zapadła w śpiączkę. Jej rodzice zostali poinformowali, że uszkodzenie mózgu było tak poważne, że prawdopodobnie ich córka nigdy się nie obudzi. W dniu 7 kwietnia 2013 r. odłączono maszyny podtrzymujące jej życie.

Zrozpaczeni rodzice ponownie starali się o sprawiedliwość dla swojego dziecka, ale sprawa została już dawno zamknięta dla władz. Dopiero gdy opowiadają historię Rehtaeha w internecie, coś się w końcu dzieje: anonimowi hakerzy grożą opublikowaniem tożsamości sprawców przed światem, a śledztwo ponownie jest w toku.

Nagle można było szybko doprowadzić dwóch sprawców do sprawiedliwości, przynajmniej z powodu szerzenia pornografii dziecięcej, ale żaden z nich nadal nie może iść do więzienia, ponieważ w momencie przestępstwa byli nieletni.

Chłopiec, który jako pierwszy wysłał upokarzające materiały, powiedział po wyrokach, że nie był odpowiedzialny za samobójstwo Rehtaeha, a przez to stał się ofiarą znęcania się, które uważa za „dożywocie”.

Aby ostatecznie móc wszcząć postępowanie sądowe przeciwko mękom internetowym, w sierpniu 2013 r. uchwalono ustawę w Nowej Szkocji, która pozwala ofiarom pozwać tzw. „cyberprzestępców”.

To mała pociecha dla rodziny Rehtaeha, ale miejmy nadzieję, że przynajmniej będzie w stanie pomóc przyszłym ofiarom tych bezmyślnych okrucieństw, by móc bronić się lepiej i skuteczniej niż miała na to szansę Rehtaeh.

Źródło: theweek.co.uk facebook.com facebook.com

POLUB NAS NA FACEBOOKU