Kiedy miał 4 lata, spaliło się 95% jego ciała. ”Nazywali mnie potworem!”
Średnia 4.2 (84%) 5 głosy(ów)

UWAGA! Ten artykuł zawiera zdjęcia, które mogą być nieodpowiednie dla niektórych czytelników!

Do wieku czterech lat Johnny był kochającym zabawę małym chłopcem. I tak jak inne dzieci, był ciekawski, wszędobylski i pozwalał szaleć swojej wyobraźni. To normalne, że dziewczynki i chłopcy na tym etapie swojego dzieciństwa mają zaledwie kilka zadrapań lub innych drobnych dolegliwości, związanych ze swoją ruchliwością i nieuwagą- ale nie Johnny.
Kiedy tak jak zawsze dobrze bawił się w szopie w ogrodzie 20 listopada 2003 roku, nieszczęście na zawsze odmieniło jego życie.Johnny1

„Szopa w naszym ogrodzie była wysoka, szeroka i pełna siana. Razem z moją siedmioletnią siostrą uwielbialiśmy budować w niej bele siana. Ponieważ w naszej małej twierdzy z sianem było zbyt ciemno i nie mieliśmy lampy, zapaliliśmy małą świeczkę.”– mówi Johnny. Potem dosłownie wybuchła tragedia…Johnny2

Gdy czterolatek wszedł na lepiej oświetlone bele siana, jego siostra pobiegła po coś do domu. Kiedy chłopiec dotarł na szczyt, usłyszał w ogrodzie psa Maxa i zawołał go do szopy. Czworonóg pospieszył do swojego ukochanego małego przyjaciela i przewrócił świecę stojącą na ziemi obok stogu siana.Johnny3

„Ogień rozprzestrzeniał się bardzo szybko. W tej samej chwili moja siostra wróciła do szopy, krzycząc: ” John, skacz!”. Byłem sparaliżowany strachem i nie odważyłem się zeskoczyć. Było tak wysoko, a wokół mnie były płomienie.”– wspomina Johnny.

Ostatecznie dzieci uratowała najstarsza siostra Lea, która tego dnia opiekowała się rodzeństwem. Doznała ona oparzeń, ale najgorszy był stan Johnny’ego.Johnny4

„Ten dzień przynosi wiele różnych wspomnień, uczuć, z którymi trudno sobie poradzić – stres, panikę, przerażenie.”-przyznaje Lea.

Ponad 95% jego ciała Johnnego zostało spalone. Tylko dzięki szczęściu i dzięki nieustraszonemu zaangażowaniu siostry przeżył. Ale tak, jakby fizyczny ból wypadku i kolejna operacja nie były wystarczająco okrutne, Johnny cierpiał jeszcze bardziej, kiedy wszedł w okres dojrzewania.

„Miałem traumatyczne przeżycia, które poważnie raniły moją duszę, szczególnie gdy miałem dwanaście lat. Dałem się ponieść okrucieństwu innym … Nazywali mnie potworem i mówili wiele innych strasznych rzeczy. Dorastając, zadawałem sobie pytania typu „dlaczego przeżyłem?” i „dlaczego nie umarłem w tym ogniu?”. Stawałem się nastolatkiem i wygląd był się dla mnie ważny. Zacząłem zdawać sobie sprawę, że naprawdę nie wyglądam normalnie. Zacząłem nienawidzić tego, jak wyglądam.”Johnny5

W rezultacie Johnny coraz bardziej cofał się, zaczynał nienawidzić siebie i popadł nawet w anoreksję. Był przekonany, że nie zasłużył na przyjaciół i myślał o samobójstwie. Nawet jego rodzice i rodzeństwo, którzy z całych sił próbowali mu pomóc, nie mieli na niego wpływu. Irytowało to Johnny’ego, ponieważ oni nie mogli go zrozumieć. Wyglądali tak, jak każdy inny człowiek, a on nie…

Zbawienie nastąpiło, gdy został zaproszony na spotkanie dla ofiar oparzeń. Johnny w końcu spotkał wielu ludzi, którzy przeżyli to samo, co on. Opowiadał im swoją historię i słyszał doświadczenia innych. Uświadomił sobie, że on sam ma władzę nad swoim życiem i nawiązał nowe znajomości.Johnny6

”Podjąłem decyzję, by nie dać się zawładnąć obelgom… Zdałem sobie sprawę, że pewność siebie nie jest cechą charakteru, ale że trzeba nad nią pracować. Zamiast codziennie patrzeć w lustro i widzieć coś, czego nienawidziłem, zacząłem dostrzegać, co mogę poprawić i zaakceptować.” – mówi Johnny, rozpoczynając życie z nowej perspektywy.Johnny7

Więcej informacji o życiu i historii Johnny’ego można znaleźć w poniższym filmie:

Tymczasem młody człowiek całkowicie zaakceptował swój los i chce jak najlepiej wykorzystać swoje życie. Jest zaangażowany w działalność charytatywną dla ludzi o podobnych losach, regularnie trenuje i chce studiować psychologię. Misja Johnny’ego polega na pomaganiu innym w akceptowaniu i kochaniu siebie, bez względu na to, jak wyglądają.

Zobacz także – Matka używa własnego ciała jako tarczy dla dziecka! WSPANIAŁA reakcja!

Zobacz także:


Aktualizacja: 22 października 2018