Ich dziecko było nieuleczalnie chore. Postanowili, że pozwolą mu odejść.
Średnia 4.1 (81.18%) 17 głosy(ów)

”Nazywam się Brandy i mam 31 lat. Rok, dwa miesiące, 22 dni, 17 godzin i 30 minut temu zmarło moje dziecko”.Brandy1

Brandy Cook mogła trzymać swojego małego synka Logana w ramionach przez 14 dni, ale już na długo przedtem wiedziała, że ​​nie zostanie z nią długo.

Kiedy Brandy i jej mąż Josh dowiedzieli się w maju 2016 r., że Brandy ponownie jest w ciąży, byli zaskoczeni, ale szczęśliwi, że ich 9-letni syn, który żyje z autyzmem i ADHD będzie miał rodzeństwo.Brandy2

Zaczęli przygotowywać pokój w domu dla nowego członka rodziny i wypełnili go pięknymi dekoracjami i zabawkami. 9-letni Wyatt pomógł we wszystkim i cieszył się, że wkrótce zostanie starszym bratem.

Kiedy jednak Brandy stawia się na badanie kontrolne w 20 tygodniu ciąży, od lekarza słyszy tylko to, że​​nie spodziewa się dziewczynki, jak wcześniej zakładano, ale chłopca. Kilka dni później lekarz ponownie wzywa Brandy.

Coś jest nie tak z głową dziecka. Następne dwa miesiące składają się z niezliczonych badań specjalistów, niespokojnej nadziei, a na koniec niszczycielskiej diagnozy: dziecko cierpi na przepuklinę mózgową czyli wadę rozwojową, w której części mózgu wybrzuszają się na zewnątrz.Brandy3

Dotyczy to wszystkich obszarów mózgu, które są potrzebne do podstawowych funkcji życiowych. Wątpliwe jest, czy dziecko przeżyje poród, a nawet wtedy jego życie będzie zależało od natychmiastowej operacji. Czy dziecko byłoby w stanie kiedykolwiek widzieć, słyszeć, jeść lub mówić – to wszystko jest mało prawdopodobne i żaden lekarz w to nie wierzy.

Zszokowani rodzice zastanawiają się, ile cierpienia mogą spodziewać się po narodzinach chłopca. Logan, jak już go nazywają, będzie miał tylko krótkie życie pełne bólu. Choć jego rodzice życzyliby sobie cudu, wiedzieli, że ich dziecko będzie cierpiało. Wiedzieli, że to nie będzie życie, tylko wegetacja. Dlatego podejmują najcięższą decyzję życia i postanawiają nie operować dziecka tylko pozwolić mu odejść oszczędzając ciągłej męki.Brandy4

Do porodu zostaje miesiąc. Brandy desperacko chce zachować jak najwięcej wspomnień Logana i zachować ostatnie dni ciąży na zdjęciach. Może wydawać się to niezrozumiałe z zewnątrz, ale dla niej jest to sposób na pożegnanie się z dzieckiem.
Również w dniu narodzin chce uwiecznić każdą chwilę życia Logana. Będzie to najcięższe i najbardziej wzruszające zadanie dla fotografa.Brandy5

Logan rodzi się za pomocą cesarskiego cięcia i rozpoczyna się bolesne oczekiwanie na koniec. Mały chłopiec jest bardzo chory, ma kilka ataków i musi dostać Valium. Z każdym dniem staje się coraz słabszy.Brandy6

”Patrzę na to dziecko i widzę, jak znika. Nie jest żywy, tak jak kilka dni temu. On już nie jest pulchny. Czuję jego żebra i kręgosłup, kiedy go trzymam. Patrząc na niego, kiedy zmieniam pieluchy, płaczę. 95% swojego czasu spędza na mojej piersi, skóra na skórze. To jedyna pociecha, jaką mogę mu dać. Cały czas mu mówię, jak bardzo go kocham i jak doskonały jest.” – wspomina Brandy.

W jedenastym dniu swojego życia Logan dostaje krwawienia wewnętrznego. Silne środki przeciwbólowe łagodzą agonię, a jego rodzina nie opuszcza go na krok. 14 dnia chłopiec nabiera ostatni oddech w ramionach swoich rodziców.Brandy7

”Nie wiem, co przyniesie nam następny rok. Ale wiem, że miłość, jaką mamy dla Logana, nigdy nie zniknie. Jest stałym tematem w naszym domu. Jego imię nie jest święte, ale kochane i często używane.”

Pożegnanie własnego dziecka to przeżycie niewyobrażalnie trudne dla każdego człowieka. Miejmy nadzieję, że Brandy i jej mąż odnajdą ukojenie po tej niepojętej stracie.

Zobacz także – Płaci alimenty na nie swoje dzieci. Nawet testy DNA nie przekonały prokuratury!


loading...
loading...


Aktualizacja: 1 kwietnia 2019