Kiedy u dziecka zdiagnozowana jest śmiertelna choroba w okresie niemowlęcym, trudno jest zachować wiarę.

Rodzina Tannerów z Dillon w Południowej Karolinie doskonale zdaje sobie sprawę, jak łatwo byłoby popaść w rozpacz i pozwolić, by ból i strach przejęły ich życie. Ich syn Lincoln, który ma zaledwie 14 miesięcy, cierpi na rzadką postać padaczki zwaną MMPSI (złośliwe migrowanie częściowych napadów padaczkowych u dzieci).
Lekarze nie oczekują, że przeżyje wczesne dzieciństwo.

Abby i Justin Tanner przez całe krótkie życie Lincolna nie odstępują go na krok, ponieważ w każdym momencie może nadejść atak. W pewnym momencie malutkie dziecko miało do 200 napadów dziennie.

Abby prowadzi blog, a także stronę na Facebooku o nazwie Lincoln’s Road, aby informować ludzi o postępach.
„Droga niepełnosprawności Lincolna to wyzwanie pod każdym względem” – mówi – „ale wiemy, kto nas prowadzi”.

To silna wiara Tannera powstrzymuje ich od zatopienia się w smutku.
„Musisz sięgnąć po radości, które są dzisiaj, i musisz objąć je i nie dać się wciągnąć w ten cykl bólu i rozpaczy” -powiedziała Abby.



Para jest przyzwyczajona do spędzania wielu godzin w szpitalu, podczas gdy Lincoln otrzymuje opiekę neurologiczną. W trakcie jednej z takich wizyt w Duke Cancer Center, Abby zauważyła na korytarzu fortepian. Usiadła przy nim, a Lincoln spokojnie drzemał obok niej w swoim wózku. Wtedy kobieta zaczęła grać powolną, emocjonalną piosenkę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here