W słoneczny wiosenny dzień w 1998 roku Azita Milanian biegnie ze swoimi 3 psami i po raz pierwszy od 8 lat decyduje się na wybranie innej trasy niż zwykle. Nagle na popularnym szlaku w górach Los Angeles, w stanie Kalifornia, jej psy zaczynają głośno szczekać i pędzić w kierunku krzaków. Kiedy Azita próbuje je przywołać, odmawiają posłuszeństwa.

Początkowo kobieta myśli, że znalazły tam jakieś zwierzę, ale dziwna nerwowość czworonogów każe jej sprawdzić, co kryje się w krzakach.

Gdy zbliża się do tego miejsca, widzi coś przerażającego: Z ziemi wystają dwie małe stopy! Azita wstrzymuje oddech i pośpiesznie próbuje odkopać resztę ciała. Kiedy jej się to udaje, odkrywa dziecko które ma zaledwie kilka godzin, w tym nieusuniętą jeszcze pępowinę.

Noworodek wciąż żyje, ale kobieta musi działać bardzo szybko, by mu pomóc.


Natychmiast wybiega na ulicę i próbuje zatrzymać pierwszy przejeżdżający samochód. Na szczęście kierowca zatrzymuje się i przewozi dziecko do szpitala.

„Kiedy trzymałam go w ramionach, chwycił mnie za nadgarstek i natychmiast przestał płakać. To był bardzo emocjonalny moment. Zastanawiałam się, jaki człowiek może zrobić coś takiego niewinnej istocie?”-mówi Azita.

Mały chłopiec zostaje natychmiast zabrany przez lekarzy. Jego stan jest krytyczny, ale udaje się ustabilizować noworodka. Krótko po zakończonym leczeniu chłopiec zostaje adoptowany i otrzymuje przez nowych rodziców imię Matthew. Od tego czasu ma piękne, spokojne życie i jest otoczony ludźmi, którzy go kochają.

COFNIJ1 z 2