”Ja albo psy. Wybieraj”. Wybrała zgodnie ze swoim sercem…
Średnia 4.3 (85.45%) 11 głosy(ów)

Dla Liz Haslam szczęście jest wtedy, gdy opiekuje się i pomaga psom w potrzebie. Co dostaje w zamian? Ogromną ilość miłości od wdzięcznych czworonogów. Kobieta nie ma wątpliwości, że nie zrezygnuje z tego dla niczego ani nikogo na świecie.

Chcemy opowiedzieć Wam historię, w której Liz podjęła najtrudniejszą decyzję w swoim życiu, kiedy wybrała między swoim partnerem, a psami.

Liz wyszła za mąż za kogoś, kogo uważała za miłość swojego życia.psom1

Liz Haslam spotkała Mike’a, gdy miała 16 lat i od razu się zakochała z wzajemnością. Kiedy skończyła szkołę średnią, para pobrała się. Po ślubie osiedlili się na angielskiej wsi w dwupokojowym domu obok dużego wiejskiego ogrodu w Barnham w Suffolk. Doczekali się dziecka o imieniu Ollie i byli szczęśliwym małżeństwem od ponad 25 lat. Jednak żaden z elementów tej historii miłosnej nie był wystarczająco silny, by ich miłość przetrwała i stawiła czoła przeszkodom, które pojawiły się na ich drodze.

Albo psy, albo ja. Wybieraj.psom2

Pewnego dnia, mając już dość sytuacji, która przekroczyła granice jego cierpliwości, Mike powiedział żonie: ”Albo psy, albo ja”.
Powód tego wszystkiego? Kiedy przeprowadzili się do wiejskiego domu, Liz zdała sobie sprawę, że ma wystarczająco dużo miejsca, by założyć firmę, która wypełniłaby jej serce jeszcze bardziej niż kieszenie: miejsce, które daje schronienie potrzebującym psom. Jednak jej mąż czuł, że ich życie kręciło się tylko wokół psów, które miały wiele problemów medycznych i behawioralnych, a co za tym idzie uniemożliwiło to ich przeniesienie do nowych domów.

Już od dzieciństwa Liz czuła wielką miłość do psówpsom3

Miłość, którą Liz odczuwała i nadal czuje do psów, przytłoczyła Mike’a. Wiedział, że przez większość życia jego żona była wychowywana w bliskim kontakcie z psami.
„Pomyślałam, że po 25 latach powinien był wiedzieć, że rezygnacja z psów jest czymś, na co nigdy się nie zgodzę. Od chwili, gdy się pobraliśmy, wiedział, jak jest. Nie wiem, czego się spodziewał” – wyznała Liz.

Ich cele jako pary nie wskazywały tego samego kierunkupsom4

Nie byłoby jednak sprawiedliwe osądzanie Mike’a lub innej osoby, która nie kocha psów tak bardzo, jak Liz. Ludzie nie mogą być zmuszani do ich polubienia. Liz wiedziała to bardzo dobrze, więc po długich rozmowach para podjęła zdrową decyzję, by rozstać się z powodu zupełnie odbiegających od siebie priorytetów.
„Oddaliliśmy się od siebie. Był bardzo zajęty pracą i nie dał mi szansy. Nie chciałam być żoną pracoholika, więc schroniłam się u tych, którzy dawali mi miłość: u moich psów’‚ – wyjaśniła Liz.

Liz, czyli psi aniołpsom5

Z drugiej strony ciągła opieka i pomoc psom pozostawiły Mike’a na drugim miejscu pod względem priorytetów Liz. Dbanie o 30 psów, które wymagają opieki medycznej, a także uczucia, nie pozostawia wystarczającej ilości wolnego czasu, aby nawet zadbać o siebie. Liz spędza około 18 godzin dziennie, opiekując się swoimi psami, zabierając je na spacer i wydając setki dolarów na leki i zabiegi.

Ponad 200 przyjętych psówpsom6

Mimo wszystko kobieta wciąż może opłacać wiele spraw dzięki hojnym ludziom. Jej działalność to organizacja charytatywna, „która opiera się głównie na darowiznach” i na małej firmie, która oferuje zakwaterowanie dla zwierząt, gdy ich właściciele wyjeżdżają na wakacje. Liz przyjmuje również uratowane szczeniaki, które zostały odrzucone przez inne schroniska. Przyjęła już ponad 200 psów na przestrzeni lat i nie zamierza rezygnować z tego, co robi.

Zawsze lojalna wobec swoich psów, niezależnie od wszystkiegopsom7

”Wybrałam to, co kocham. Nie mogę być bardziej szczęśliwsza” – powiedziała Liz.

Nie ma wątpliwości, że Liz ma bardzo dobre intencje i zasługuje na nasze uznanie!

Zobacz także – Bajkowy dom w magicznej scenerii-czego chcieć więcej? Koniecznie zajrzyjcie z nami do środka!


loading...
loading...


Aktualizacja: 20 maja 2019