Ratownicy przez 6 godzin znosili wycieńczonego labradora z góry. BOHATEROWIE!
Średnia 5 (100%) 13 głosy(ów)

Wędrówki w upalne lata są wystarczająco trudne dla ludzi, ale dla niektórych zwierząt, które nie mogą również regulować temperatury ciała, mogą być niezwykle niebezpieczne.

Niestety, pewien mężczyzna nauczył się tej lekcji na własnej skórze. 27 lipca zabrał swojego labradora Leo na szlak Mount Olympus w Salt Lake City. Kilka godzin później biedny szczeniak był w bardzo złym stanie, ale dzięki bezinteresownej grupie bohaterów pomoc dotarła szybko!l1

Para zaczęła wędrówkę dopiero o 11 rano, co oznaczało, że temperatura szybko będzie wzrastać. Gdy zbliżali się do szczytu, Leo nagle się położył i nie chciał ruszyć dalej. Był tak odwodniony, że nie mógł wstać, nawet po tym, jak jego właściciel dał mu ostatnią porcję wody. Najwyraźniej nadszedł czas, aby wezwać pomoc.l3

Blisko tuzin ochotników z zespołu poszukiwawczo-ratunkowego szeryfa hrabstwa Salt Lake rzuciło wszystko, by uratować Leo!

Taszczyli sprzęt wodny i ratowniczy ponad 4km w górę. Kiedy przybyli na miejsce, dali szczeniakowi niezbędną dawkę lekarstw, przypięli go do noszy i ruszyli szlakiem w dół.l2

Podróż trwała kilka godzin i dopiero gdy spadł deszcz, który dał im trochę ukojenia, zarówno Leo i jego ratownicy odetchnęli z ulgą.

„Leo wyglądał na szczęśliwego, że otrzymał pomoc, której potrzebował, aby nawodnić się i zejść z góry” – napisał zespół na Facebooku.l4

Jeśli chodzi o opiekuna Leo, był on również odwodniony, ale czuł się na tyle dobrze, że mógł zejść sam.

Na dole czekał samochód patrolowy, który miał zabrać Leo do miejscowego weterynarza. Ku uldze wszystkich, teraz radzi sobie znacznie lepiej!l5

„Wygląda na to, że Leo przezwycięża swoje wyczerpanie cieplne, a funkcja nerek wraca do normy, więc powinno być OK” -napisali jego ratownicy następnego dnia.

Cieszymy się, że Leo jest już bezpieczny i jesteśmy wdzięczni wszystkim, którzy pomogli sprowadzić go na dół!


loading...
loading...


Aktualizacja: 13 sierpnia 2020