Jeśli ktoś znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie, liczy się każda sekunda. Młody człowiek Mamoudou Gassama, który przyjechał do Paryża i ryzykował tam życiem, by uratować małe dziecko, też o tym wiedział. Jego bohaterskie poświęcenie, które zapiera dech w piersiach, zachwyciło wielu ludzi na całym świecie.

Dramatyczna akcja ratunkowa odbyła się w sobotę, 26 maja, w północnej dzielnicy nad Sekwaną. Przed 20:00 przechodnie z przerażeniem zobaczyli małego chłopca, który był na zewnątrz poręczy balkonu – kilka kondygnacji powyżej ulicy! Mimo, że straż pożarna została natychmiast wezwana, 22-letni imigrant z Mali był szybszy. Mamoudou bez wahania zaczął wspinać się po balkonach kamienicy, by ratować dziecko przed śmiertelnym upadkiem.


”Wiele osób krzyczało do mnie, samochody trąbiły. A ja po prostu wspinałem się dalej.” – powiedział młody człowiek.
Po około 40 sekundach Mamoudou dotarł do 4-latka, zdjął z balkonu i wszedł z nim do mieszkania. W środku nie zastał rodziców malucha.

„Bałam się, ratując to dziecko. Kiedy znów mieliśmy solidny grunt pod nogami, zacząłem drżeć. Nie mogłem już tego znieść i musiałem usiąść na chwilę.”-wspomina mężczyzna.

COFNIJ1 z 2