Uratował osiem psów z płonącego schronienia. Nadal jest w szpitalu.
Średnia 4.6 (91.11%) 9 głosy(ów)

José Alexis Cortés został bohaterem. Dziś, mimo że przebywa w szpitalu z oparzeniami trzeciego stopnia jego imię odbija się echem w mieście z powodu odwagi, jaką miał w obliczu płomieni, które pochłonęły schronisko dla psów. Mężczyzna opiekował się zwierzętami i to właśnie dla nich ryzykował życiem.osiem psów

Dziś ma poparzone 60% ciała, m.in. twarz, ręce i nogi. Podczas gdy wraca do zdrowia w klinice, w sieciach społecznościowych jest uznawany za prawdziwego bohatera.

Wszystko zaczęło się w nocy z niedzieli 8 września, kiedy opiekował się psami w schronisku Fundacji Gamaliel, gdzie przebywało 20 czworonogów.

Właścicielka schroniska powiedziała, że ​​miejsce to nie ma prądu, więc José zapalił świecę jako źródło światła. Jednak jeden z psów potrącił ją i tak właśnie doszło do pożaru.osiem psów1

W obliczu naglącej sytuacji i oczywistego strachu przed śmiercią zwierząt ze względu na wielkość ognia młody człowiek nie zastanawiał się dwa razy i wskoczył w płomienie, by uratować swoich podopiecznych.

„Mówił nam, że nic go nie obchodziło, po prostu wszedł i wyjął je. W sumie było osiem uratowanych psów, żaden nie doznał urazów”– powiedziała właścicielka schroniska.


Po wypełnieniu swojej misji Cortés został przewieziony do szpitala uniwersyteckiego w Valle, gdzie nadal jest hospitalizowany.osiem psów2

W Internecie trwa zbiórka pieniędzy dla niego, ponieważ wraz ze schroniskiem spaliła się mała osada, w której mieszkał. Ludzie zbierają fundusze na odbudowę wszystkiego, co zamieniło się w popiół.

Mamy nadzieję, że nasz bohater, człowiek o wielkim, pięknym sercu szybko wróci do zdrowia i z pomocą innych odbuduje miejsce, w którym mieszkał!


loading...
loading...


Aktualizacja: 27 września 2019